poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Targi


Przez ostatni weekend byłem w Kielcach na IV Międzynarodowych Targach Turystyki Wiejskiej i Agroturystyki. Wielkie, nowoczesne hale targowe robią wrażenie ale również rozmach tej imprezy, przyciągający licznych wystawców z kraju i zagranicy. Byliśmy rozpoznawalni nie tylko poprzez atrakcyjnie przygotowane stoisko przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale także zagadywani przez osoby, które były na podróżach studyjnych u nas. Z takich imprez najważniejsze są spotkania z nowymi ludźmi. Poznałem Kazika Papugę z Karwna, reprezentującego Wioskę Fantazji w gminie Czarna Dąbrówka -człowieka po przejściach, który znalazł w sobie siły i motywacje do lepszego życia. Ciekawe były także dyskusje z  Lidią Gumińską i Joanną Karwasz z Piły nad Brdą koło Tucholi, które założyły Wioskę Górniczą. Pełne energii i nowych pomysłów przypominały mi nasze poczynania sprzed kilku lat. Przy obsłudze stoiska Ministerstwa Rolnictwa zaangażowani byli uczniowie Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Kazimierza Wielkiego w Kowalu z nauczycielką Andżeliką Kopczyńską jako opiekunką. Bardzo interesująca  rozmowa z dyrektorem tejże szkoły - Wojciechem Rudzińskim, przekonała mnie, że można mówić o swojej pracy z pasją. Podczas wieczornych spotkań w Kielcach doszliśmy do ważnej konkluzji, że formułę, ofertę poszczególnych wiosek, trzeba przemyśleć od nowa. Zmieniają się warunki, które są bardzo często niekorzystne takie jak: odpływ ludzi, którzy kiedyś byli szkoleni do realizacji ofert,  odgórne działania władz, które odbierają bazę lokalową (tak jak w Podgórkach, gdzie starostwo chce sprzedać budynek i teren Ośrodka Szkolno-Wychowawczego). Przybywają także inne ważne zadania związane z realizacja celów statutowych stowarzyszeń, tak jak ma to miejsce w Iwięcinie, gdzie przejęliśmy do prowadzenia szkołę i schronisko. Aby tchnąć "nowego ducha" w Wioski Tematyczne, potrzebne są środki finansowe a więc pisanie projektów. W najbliższych miesiącach okaże się, czy te zmiany nastąpią...

wtorek, 17 kwietnia 2012

Kazimierz Nowak - patron naszego schroniska

Ze wszystkich zdjęć Kazimierza Nowaka opublikowanych w internecie, to zrobiło na mnie największe wrażenie. Patron naszego schroniska, jako pierwszy człowiek na świecie, przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem, pokonując 40 tys. km (w latach 1931-1936). Był to niezwykły, wręcz heroiczny wyczyn. Przypłacił za to zdrowiem i można powiedzieć życiem, gdyż rok po powrocie do kraju zmarł wskutek wycieńczenia organizmu długoletnią malarią. Umiera mając zaledwie 40 lat. Zdjęcie jest niezwykle sugestywne: pokazuje samotnego człowieka przemierzającego bezkresną pustynie, zmagającego się z przeciwnościami natury, mającego  za jedynego  "towarzysza podróży" - rower, zapadający się w piaskach pustyni. Ileż wysiłku fizycznego, jaką odporność psychiczną i determinację trzeba było mieć w sobie, aby zrealizować największe marzenie życia: podróż do Afryki. Po Kazimierzu Nowaku pozostały reportaże z miejsc, które odwiedził oraz liczne zdjęcia. Była to pionierska praca reporterska, którą zachwycił się Ryszard Kapuściński pod koniec swojego życia. Zbiór relacji z wyprawy na Czarny Ląd Kazimierza Nowaka został zebrany w książce, wydanej przez poznańskie wydawnictwo Sorus pt. "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd". Zachęcam do lektury.  Więcej o Kazimierzu Nowaku można przeczytać pod linkiem - http://www.kazimierznowak.pl

niedziela, 15 kwietnia 2012

Państwowość


Jedną z deficytowych wartości w przestrzeni publicznej jest szacunek do własnego państwa. Ludzi myślących w kategoriach dobra własnego państwa jest niewielu. Na ogół kojarzy się ono z uciskiem fiskalnym, klasą polityczną: skłóconą, obrzucającą się inwektywami, dbającą o własne interesy partyjne. Historycznie rzecz ujmując nie mieliśmy okazji wytworzyć elity, myślącej kategoriami propaństwowymi: najpierw zabory, okupacja a później  okres PRL-u gdzie państwo traktowane było jako zło konieczne narzucone z zewnątrz. Dwadzieścia lat III Rzeczpospolitej nie przyniosło w tej dziedzinie dużych zmian. Czy jest szansa na to by w niedługim czasie to się zmieniło? Chciałbym doczekać czasów gdy w moim kraju takie cechy jak: uczciwość, kompetencja, sprawiedliwość będą wyznacznikiem pełnienia ważnych funkcji publicznych.

środa, 11 kwietnia 2012

Wspomnienie w II rocznicę katastrofy smoleńskiej


II rocznica katastrofy przywołała moje wspomnienia z wyjazdu do Warszawy, 17 kwietnia 2010 r. Dotarliśmy do stolicy wieczorem, 16 kwietnia. Pod Pałac Prezydencki udaliśmy się tramwajem. Nie było tam żadnych służb mundurowych ochraniających obiekt, tylko harcerze pilnowali porządku: formowali grupy kilkudziesięcioosobowe w długiej na kilka kilometrów kolejce, odbierali znicze i układali je na dziedzińcu pałacu. Bardzo dobrze było to widać z wieży, która była także kwaterą dla harcerzy. Widok z jej tarasu na szczycie zapierał dech w piersiach. Tłum ludzi stał w półmroku w ciszy i skupieniu.  Nie było szans na dostanie się do pałacu. Pamiętam, że weszliśmy jeszcze do kościoła Św. Anny, gdzie trwał koncert poświęcony ofiarom katastrofy. Rankiem 17 kwietnia dotarliśmy pod pałac i stało się coś zupełnie nieoczekiwanego: kolejka stopniała i była tak  krótka, że stanęliśmy tuż przy bramie. Te kilkaset metrów naszej podróży aby oddać hołd parze prezydenckiej zostaną na zawsze w mojej pamięci. Najpierw morze zniczy, później wielki dywan ułożony z  kwiatów i ten niesamowity ich zapach. Po przekroczeniu progu pałacu ujrzeliśmy na parterze kilkanaście trumien pracowników kancelarii, które były  ułożone w równych rzędach. Na pierwszym piętrze przy trumnach pary prezydenckiej wartę honorową pełnili przedstawiciele Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Nie sposób było powstrzymać łez. Po wyjściu z budynku okazało się, że kolejka znów się wydłużyła, mieliśmy szczęście, bo trafiliśmy w niszę. Podczas Mszy św. żałobnej na Placu Piłsudskiego staliśmy tuż przy barierkach oddzielających sektor vipowski od reszty, prawie na wprost ołtarza. W mojej pamięci pozostały  wzruszające  słowa Macieja Łopińskiego, który powiedział łamiącym się głosem: "Panie Prezydencie, 10 kwietnia był Pan, tak jak każdego innego dnia, na służbie. Na służbie Rzeczypospolitej. Zmierzał Pan do Katynia, aby oddać hołd ofiarom ludobójczego mordu sprzed 70 lat. Na tej drodze dosięgła Pana tragiczna śmierć".
Minęły dwa lata od tamtych wydarzeń, żywo mam w pamięci tamten podniosły ale jakże przygnębiający nastrój. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że władze naszego kraju zrobią wszystko aby wyjaśnić przyczyny tej katastrofy. Dzisiaj gołym okiem widać, że śledztwo smoleńskie prowadzone było i jest skandalicznie. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności a ludzie, którzy odpowiadali za organizacje wizyty zostali nagrodzeni awansami. Na zdjęciu - dywan z kwiatów na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w dniu 17.04.2010 r.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Bociany


Do naszej wioski przyleciały bociany. Są zwiastunami wiosny, a ich gniazda na budynkach są symbolem szczęścia i obfitości plonów dla gospodarstwa. W Iwięcinie w centrum wsi są dwa gniazda bocianie. Jedno przy kościele, nadające niewątpliwie uroku temu miejscu, drugie naprzeciwko szkoły. Gdy powróciła zima w ostatnią sobotę musiały być niemile zaskoczone. Foto - M. Dębowski.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wielkanocny poranek


Na zdjęciu: Anastasis, zmartwychwstanie Chrystusa, sarkofag, 350. Jego centralnym motywem jest tryumfalny krzyż, zwieńczony laurowym wieńcem z monogramem Chrystusa. Około 350 r. n.e. Muzeum Pio Cristiano, Rzym.


Wielkanocny poranek stał się nowym początkiem, darem życia, wyzwoleniem z lęku, światłem, które do dziś wskazuje drogę!

Paschał z wosku pszczelego


W Wielki Czwartek w kościele w Iwięcinie pojawiła się nowa świeca paschałowa, wykonana z oryginalnego wosku pszczelego. Jest to dar Celiny i Zdzisława Lorenców z Koszalina. Z.Lorenc jest prezesem Regionalnego Związku Pszczelarzy w Koszalinie. Paschał prezentuje się niezwykle okazale a jego naturalne światło dodaje blasku świątyni.

środa, 4 kwietnia 2012

Benedyktyńskie rekolekcje

Dzięki życzliwości JE ks. biskupa Edwarda Dajczaka oraz kilku sponsorów ojciec Piotr i brat Rafał z Zakonu Benedyktynów osiedlili się w małej wiosce w Starym Krakowie, pow. Sławno zaledwie 38 km od Iwięcina. Ma tam powstać benedyktyński klasztor prowadzący życie monastyczne. Na ich prośbę biskup rozwiązał tamtejszą parafię co ma sprawić, że życie zakonne będzie mniej rozbite, skupione na kontemplacji. Swój benedyktyński charyzmat, chcą rozwijać służąć jednocześnie idei reformy liturgicznej tak bardzo akcentowanej przez Benedykta XVI.
 Jest to wydarzenie wielkiej rangi zważywszy na to, że na tych ziemiach ostatni zakon (cystersów) istniał prawie 500 lat temu, rozwiązany w roku 1545 przez Sejmik w Trzebiatowie, po prawie trzystuletniej pionierskiej pracy ewangelizacyjnej. Wieki protestantyzmu nie pozwoliły na rozwój na Pomorzu życia monastycznego. Teraz, dzięki powiewowi Ducha Świętego, myśli i nauka św. Benedykta, św. Bernarda mogą zmienić pomorskie dzieje. Tam gdzie są wspólnoty zakonne, życie duchowe jest bardziej pogłębione, ludzie mocniej związani z wiarą i tradycją.
Przez cztery dni, od Niedzieli Palmowej do wczorajszego dnia, Ojciec Piotr prowadził w Iwięcinie i Dobiesławiu rekolekcje. Prowadził je w sposób wyjątkowy, w prostych słowach przypominając nam o tym co najważniejsze. Widać było, że "zasiane ziarno" Słowa Bożego trafiło na dobry grunt bo i ludzi było jakby więcej niż przed rokiem.  Cenną inicjatywę powołania klasztoru benedyktyńskiego w Starym Krakowie powinny wspierać wszystkie pobliskie wspólnoty parafialne, a ludzie dobrej woli otoczyć nieustanną modlitwą. 
Nasz projekt "Ekonomia społeczna na Szlaku Cysterskim" realizowany przez cały rok 2010 miał przypomnieć dziedzictwo kulturowe Zakonu Cystersów na tych ziemiach. Dzisiaj właśnie dowiedziałem się, że przeszedł ocenę formalną w Warszawie projekt "Pomorski Szlak Cysterski - Iwięcino, Wierciszewo, Dąbrowa", którego realizacja planowana jest na drugą połowę tego roku. Jeśli dostanie się na listę rankingową to dużo będzie się u nas działo w temacie cysterskim. Nigdy jednak nie myślałem, że w niedalekiej przyszłości będzie szansa powstania zaczątków klasztoru benedyktyńskiego w dawnym dominium bukowskim.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Walne 2012



30 marca 2012 roku w Świetlicy Wiejskiej w Iwięcinie odbyło się coroczne zebranie członków Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi Iwięcino. Podsumowany został cały rok 2011 oraz podjęto niezbędne uchwały, w tym dwie nowe: o przejęciu przez Stowarzyszenie prowadzenia Schroniska Młodzieżowego oraz utworzeniu Punktu Przedszkolnego, z dniem 1 stycznia 2013 r., w byłym mieszkaniu nauczyciela. 
 Chociaż uczyniłem to już na spotkaniu, chciałbym jeszcze raz poprzez tego bloga, podziękować członkom Zarządu: Annie Pietruk, Irenie Kocięckiej, Urszuli Szczepaniuk, Jolancie Zimnowłockiej oraz Adamowi Kikcio  za dobrą i zgodną współpracę w roku 2011. Dziękuje  członkom stowarzyszenia, którzy uczestniczyli w zebraniu, za ich obecność i merytoryczną dyskusję.

Wymiana okien


W Szkole Podstawowej w Iwięcinie, w byłym mieszkaniu nauczyciela, wymienione zostały okna. Były one w opłakanym stanie, przez dziury dostawała się do wnętrza mieszkania woda, co stwarzało realne zagrożenie zalania sali gimnastycznej, usytuowanej na parterze budynku. Zostało wstawionych 7 nowych okien, w tym jedno od sponsora gratis. Całość prac to koszt 5 tys. zł, z czego ponad połowa to dotacja z Gminy Sianów, pozostała część to środki finansowe stowarzyszenia, w tym datki zebrane podczas balu charytatywnego, który odbył się w lipcu 2011 r.