poniedziałek, 26 czerwca 2017

Prezes Grażyna Gabrysiak

14 czerwca 2017 r. na zebraniu  w Świetlicy Wiejskiej w Iwięcinie odwołano trzech członków Zarządu stowarzyszenia, w tym mnie jako Prezesa. 
Podczas 10 lat mojej pracy w Zarządzie stowarzyszenia starałem się, aby stowarzyszenie było autonomiczną, niezależną strukturą, bo to jest normalna i zdrowa sytuacja.
Dlaczego było to takie ważne? Ponieważ Zarząd pełni wobec szkoły funkcję nadrzędną, kontrolną i powinien być w swych działaniach autonomiczny, nie poddany żadnym naciskom.
Od marca tego roku sekretariat i gabinet dyrektora szkoły zamienił się w „klub dyskusyjny”, albo inaczej mówiąc „sztab kryzysowy”, którego celem była zmiana władzy w stowarzyszeniu. Pretekstem stał się rozpisany konkurs na dyrektora jednostki. 
Poprzez działania sołtysa wsi Grażyny Gabrysiak oraz obecnego dyrektora Tomasza Świderskiego szkoła stała się areną działań politycznych. Na zebraniach z rodzicami wylewano „wiadra pomyj” na obecny Zarząd, zastraszano jego członków, napuszczano niektórych rodziców, którzy nie będąc zorientowanymi w sytuacji, przyszli na walne zebranie aby nie dopuścić do rozpisania konkursu. Skarżono na nas wszędzie gdzie się da: do burmistrza, starosty, kuratora, wojewody.
Atmosfera w szkole pomiędzy pracownikami była również nie do pozazdroszczenia. Podsuwano im pisma sprzeciwiające się podjętym przez zarząd uchwałom.
Opowiadano zmyślone historie jakobym miał przynieść w „teczce” kandydata na dyrektora a ekspert z Centrum Edukacji Nauczycieli- członek komisji konkursowej był przekupiony. Prawda jest zupełnie inna.
W pracy obecnego dyrektora nie podobało mi się głównie jego brak zaangażowania w nadzór pedagogiczny  i podniesienie poziomu nauczania oraz brak lojalności wobec organu prowadzącego.
W obecnej sytuacji pełną odpowiedzialność za los stowarzyszenia i szkoły bierze sołtys wsi Grażyna Gabrysiak. Nie ukrywam, że mam do niej żal, za sposób w jaki zostaliśmy potraktowani oraz za niesprawiedliwe pomówienia wobec jednego z członków zarządu. Bardzo trudno znaleźć ludzi, którzy społecznie, na zasadach nieodpłatnego wolontariatu będą angażować się w sprawy lokalne.
Pani Grażyna Gabrysiak doprowadziła do rozbicia Zarządu od środka, podziału na „ludzi dyrektora” i tych, którzy są przeciwko niemu. Nasze relacje zaczęły się już psuć w momencie, gdy chcieliśmy wyciągać konsekwencje wobec poprzedniej księgowej, która popełniła ewidentne błędy i zaniedbania.
Zostawiamy szkołę w dobrej kondycji finansowej, bez długów i braku nieuregulowanych zobowiązań. Nie ukrywaliśmy, że po rozstrzygniętym konkursie gdzie wygrał stary dyrektor i tak odejdziemy.  Można było rozstać się z klasą, w sposób pokojowy, przekazując sobie obowiązki.  Stało się jednak inaczej, zostaliśmy odwołani podczas zebrania, które zostało zwołane z naruszeniem statutu.
Ostatnie dziesięć lat mojego życia poświęciłem w dużej części pracy społecznej: najpierw na ratowanie naszego XIV-wiecznego kościoła przed zniszczeniem a ostatnie lata na niedopuszczenie do likwidacji szkoły, która ma długą powojenną tradycję. Teraz z jednej strony czuję dużą ulgę, z drugiej  jestem pełen obaw co do przyszłości i dalszych losów placówki.
Ze stowarzyszenia nie odchodzę, bo jest to w dużej mierze „moje dziecko”. Jako zwykły członek będę przyglądał się pracy tych, którzy wzięli odpowiedzialność za dalszy los organizacji.
Nowa Pani Prezes ma przed sobą trudne zadanie uciszenia burzy, którą sama rozpętała...

c.d.n.

1 komentarz:

  1. Panie Andrzeju, stał się Pan ofiarą ludzi bezwzględnych, którzy po trupach dążą do upragnionego celu, aby zniszczyć i zdeptać człowieka, który nie wchodzi z nimi w układ. Mnie ten układ niekompenencji i nieuczciwości, gdzie nie liczyły się dzieci a imprezy, też nie odpowiadał, za co zostałam sponiewierana jako człowiek. Z daleka od takich "ludzi" jest znacznie przyjemniej i spokojniej, życzę zatem Panu udanych i spokojnych wakacji. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń